środa, 30 kwietnia 2014

17/52

O o o o, okazało się, że mój przewspaniały mąż zerka na bloga. Tak przypadkiem całkiem.
No i mnie dziś ochrzanił, że zdjęcia z tygodnia 17 brak, więc nadrabiam, no.


mam Cię, Matko!

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Trzynaście i 16/52

13 miesięcy. Zęby 4. Prawie 12 kg. 81 cm.
Chodzi. Zdarł skórę z nosa i podbił oko.
Pożegnał smoczek.
Tańczy.
Ostatnio na topie jest pokazywanie gdzie ma pępek.
Zwierzaki uwielbia. Wie jak robi piesek, kotek, krówka.
Przez słomkę umie pić.
I niezmiennie. Najcudowniejszy, najfajniejszy, najukochańszy, najładniejszy, naj.

Aparat nam zdechł, ale zdjęcie projektowe będzie.
Mój syn dziś zbierał dziś dla mnie kwiatki. Taki kochany.


Pozdrosy! 

czwartek, 17 kwietnia 2014

Tup tup.

Boruu, borruu. Syn mój cudny zaczyna się przemieszczać na dwóch nogach. 
Kilka dni temu kroczki były trzy, ale dziś postanowił zaszaleć i przejść całyyy pokój! Wzruszyliśmy się niesamowicie, a dzieć radochę miał, że hej!
Matka oczywiście musiała dzieciaka trochę zachęcić, żeby wyczyn powtórzył, a ojciec mógł kamerę odpalić i uwiecznić pierwsze kroki. 



niedziela, 13 kwietnia 2014

niedziela, 6 kwietnia 2014

14/52

piasek, piaaasek, tyyyle piasku... 
czyli pierwszy raz w piaskownicy 


piątek, 4 kwietnia 2014

Kryzys

Mam.

Smoczek, temat rzeka.
Mam kryzys. Moje dziecko wieczorem nie potrafi zasnąć. Jest najedzony, chce ssać, ssie, wścieka się. Wczoraj to chyba na drugim osiedlu go słyszeli, godzina wycia.
Ja zaś słyszę, że co ja się dziwię jak mu tak nagle smoczka zabrałam. Że takie małe dziecko musi mieć smoczka, bo ma silny odruch ssania. Że to za szybko.
I się zastanawiam...

W ciągu dnia zwykle nie ma problemu, czasami marudzi przed drzemką i zasypia tylko z piersią w buzi. Jak płacze, to wystarczy go przytulić i zagadać, uspokaja się równie szybko co ze smoczkiem. Na spacerach wystarczy do niego mówić, opowiadać, a nie zatkać smoczkiem i liczyć, że będzie siedział cicho. W samochodzie nie było/nie ma problemu.
Ale wieczorne zasypianie to koszmar. Usypiam go już tylko w naszym łóżku, bo odkładany drze się tak, jakby skórę z niego ktoś zdzierał. Co dziwne, jak miał smoczek to często wieczorem zasypiał przy piersi, mogłam go spokojnie odłożyć do łóżeczka i nie dawać smoczka (ale i tak mu wpychałam).

No i taką załamkę mam. W dodatku kolejny ząb na horyzoncie i to pewnie pogarsza sprawę.


Jestem twarda. Jestem twarda. Jestem twarda.