poniedziałek, 28 lipca 2014

Inglesina Trip - spacerówka idealna?

Inglesinę wypatrzyłam sobie jak Olek był jeszcze małym niemowlakiem, ale na ostateczną decyzję mieliśmy jeszcze trochę czasu. Pół internetu przekopałam, w sklepach się naoglądałam różnych wózków, "przymierzałam" Olka, ale ciągle w głowie miałam ją.
Cena odstraszała, no ale... przecież to miłość od pierwszego wejrzenia.

Mamy model z 2013 roku w kolorze Vinile Black.
Wózka używamy od końca marca, praktycznie codziennie. Nasza "duża" spacerówka od jakiegoś czasu kurzy się w piwnicy (używana tylko w warunkach ekstremalnych), nie byłabym w stanie wnosić jej z dzieciakiem na 4 piętro, Inglesina po prostu wjeżdżam, nic nie dźwigam, nawet jak jestem mocno obładowana zakupami to super sobie radzę. Wjeżdżam nią schodek po schodku, a raczej co dwa schodki (wiem, ciężko zrozumieć), a wyjście na 4 piętro zajmuje mi kilka minut.
No ale pierdu, pierdu.


  • Ładna!
  • Lekka, ok. 7kg .
  • Składa się szybko i łatwo. Rozkładałam ją już jedną ręką, z Olkiem na drugiej, także spoko. Posiada uchwyt do przenoszenia, a po złożeniu zajmuje mało miejsca. 
  • Budka jest ogromna,w pozycji siedzącej sięga do samego pałąka, w razie deszczu dzieciak nie zmoknie (folia też jest w zestawie, ale ja na drugie mam skleroza), chroni przed wiatrem, a latem robi cień. Można ją szybko odpiąć, lub zawinąć część materiału i zrobić sam "daszek".
  • Pozycja leżąca. Oparcie jest regulowane w 3 pozycjach. 
  • Podnóżek regulowany.
  • Dosyć duże koła. Przednie skrętne z możliwością blokady. 
  • Pod wózkiem jest kosz na zakupy. Wygląda licho, ale na prawdę dźwignie sporo. 
  • W budce kieszonka na drobiazgi i okienko, które ratuje nas przed marudą, wystarczy zabawić się w "akuku" :D.
  • Elastyczny pałąk. Bardzo wytrzymały.
  • W zestawie mamy uchwyt na kubek, osłonę przeciwdeszczową i osłonkę na nóżki (ale to chyba zależy gdzie się kupuje).
  • Wiadomo, wózek terenowy to to nie jest, ale daje radę nawet w lesie.

Z minusów (ale dla mnie mało istotnych):
  • Ciężko opuścić oparcie w pustym wózku, może brakować trzeciej ręki, która pociągnie za oparcie. Z dzieckiem w wózku nie ma żadnego problemu, bo oparcie opada pod jego ciężarem, ale trzeba to robić delikatnie. 
  • Dla niższych osób rączki mogą być za wysoko. Nie ma możliwości regulacji. U nas nie ma problemu, bo my "duzi", jest idealnie.
  • Przy rozłożonym oparciu ciężko się dostać do kosza.


Podsumowując, baardzo polecam! Nie sądziłam, że porzucę "dużą" spacerówkę na rzecz "parasolki". Mam nadzieję, że jeszcze długo nam posłuży.
Cena może zniechęcać, ale trzeba rozglądać się za promocjami, naszą kupiliśmy z Smyku za 599zł, sporo, ale jak najbardziej warto.

Jeśli macie jakieś pytania dotyczące wózka, albo ktoś zechce dokładne wymiary to walcie śmiało! :)

5 komentarzy:

  1. Już się przestraszyłam, że Ci nie podpasowała :P Mam chrapkę na nią, ale na razie daje radę nasza spacerówka, przygarnięta po inne blogerce z Tychów :) W sumie to jest super, ale brakuje mi inglesinowej budki rozkładanej na maxa. PS Sylwiaaaaaaa - może się w końcu spotkamy, co? Mogę przyjechać z małą jak upały się skończą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ZA jak najbardziej! Jeśli tylko macie ochotę zwiedzić Chrzanów, to zapraszam, a jak coś to też mogę gdzieś podjechać :)))

      Usuń
    2. To zastanów się nad terminem i daj znać - umówimy się, a co tam! :)

      Usuń
  2. Ja zdecydowałam się na zakup po Twojej pozytywnej opinii i mogę również powiedzieć, że wózek jest super.

    Mama Mikołajka

    OdpowiedzUsuń