poniedziałek, 12 maja 2014

Śniadanie według Olka

Kanapka z żółtym serem + pomidor + woda.
Ekipa sprzątająca: pies w typie bokser, matka bez sił.

  1. Wziąć pomidora do ręki, dotknąć ust, zrobić kwaśną minę, wepchnąć pomidora mamie do buzi.
  2. Wziąć kawałek kanapki, dotknąć ust, zrobić kwaśną minę, dać psu do zjedzenia.
  3. Wziąć pomidora, dotknąć ust, rzucić na podłogę.
  4. Wziąć chleb, wsadzić do buzi, wypluć, rozgnieść na stoliku.
  5. Wziąć pomidora i powtórzyć krok 2.
  6. Zakrztusić się wodą.
  7. Kanapkę wsadzić do ust, wypluć, zdjąć ser, zjeść ser, chleb dać psu.
  8. Zdjąć ser z chleba, zjeść ser, chleb wsadzić do buzi, wypluć.
  9. Przeżuty chleb wcisnąć mamie do buzi, krzyczeć przy tym szaleńczo "am, am, am!".
  10. Powtórzyć krok 3 razy 20.
  11. Powtórzyć krok 6 razy 10.
  12. Wypić szklankę wody i zakończyć wszystko pięknym "AAAAaaaaach". 
Ach, to takie piękne, że nic tylko książkę napisać! 

3 komentarze:

  1. To jak u nas :) Spoko - czytałam, że to normalne, więc nie mam zamiaru się stresować :P:P:P

    OdpowiedzUsuń
  2. Próbowałam to sobie wyobrazić... :) :D

    OdpowiedzUsuń
  3. u nas to samo chociaz pomidor jest ukochany i pochlaniany w niewiarygodnych ilosciach :) jeszcze kazdy kawalek musi zastac polizany i dopiero nastepuje wlasciwe pozeranie. nie mamy niestety psa wiec wiekszosc laduje na podlodze i biedna matka musi to wszystko zbierac :)

    OdpowiedzUsuń