czwartek, 17 kwietnia 2014

Tup tup.

Boruu, borruu. Syn mój cudny zaczyna się przemieszczać na dwóch nogach. 
Kilka dni temu kroczki były trzy, ale dziś postanowił zaszaleć i przejść całyyy pokój! Wzruszyliśmy się niesamowicie, a dzieć radochę miał, że hej!
Matka oczywiście musiała dzieciaka trochę zachęcić, żeby wyczyn powtórzył, a ojciec mógł kamerę odpalić i uwiecznić pierwsze kroki. 



6 komentarzy: