piątek, 4 kwietnia 2014

Kryzys

Mam.

Smoczek, temat rzeka.
Mam kryzys. Moje dziecko wieczorem nie potrafi zasnąć. Jest najedzony, chce ssać, ssie, wścieka się. Wczoraj to chyba na drugim osiedlu go słyszeli, godzina wycia.
Ja zaś słyszę, że co ja się dziwię jak mu tak nagle smoczka zabrałam. Że takie małe dziecko musi mieć smoczka, bo ma silny odruch ssania. Że to za szybko.
I się zastanawiam...

W ciągu dnia zwykle nie ma problemu, czasami marudzi przed drzemką i zasypia tylko z piersią w buzi. Jak płacze, to wystarczy go przytulić i zagadać, uspokaja się równie szybko co ze smoczkiem. Na spacerach wystarczy do niego mówić, opowiadać, a nie zatkać smoczkiem i liczyć, że będzie siedział cicho. W samochodzie nie było/nie ma problemu.
Ale wieczorne zasypianie to koszmar. Usypiam go już tylko w naszym łóżku, bo odkładany drze się tak, jakby skórę z niego ktoś zdzierał. Co dziwne, jak miał smoczek to często wieczorem zasypiał przy piersi, mogłam go spokojnie odłożyć do łóżeczka i nie dawać smoczka (ale i tak mu wpychałam).

No i taką załamkę mam. W dodatku kolejny ząb na horyzoncie i to pewnie pogarsza sprawę.


Jestem twarda. Jestem twarda. Jestem twarda.

7 komentarzy:

  1. Jesteś twarda ! Dacie sobie radę, przechodziłam to z Tosią moją, ale się nie ugięłam i o smoku nie pamięta od 6 grudnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A aż tak źle było? kiedy minęło?
      super, od grudnia to już kupa czasu!

      Usuń
  2. Tosia była bardzo przywiązana do swojego gojka, chwile przed tym co jej zabrałam nie rozstawała się z nim w ogóle, tak jak by wyczuwała że chce jej zabrać. Robiłam wcześniej kilka podchodu ale niestety niestety nieudanych. 6 grudnia powiedziałam jej że Św. Mikołaj zabrał cumelka dla biednych dzieci a ona jest już duża i nie ładnie tak wygląda z takim melusiem. Pierwsza noc była OK, na druga noc pojawił sie kryzys był płacz i proszenie żeby Mikołaj jej oddał. Tłumaczyłam, że juz nie ma i nie będzie. Potem jeszcze kilka nocy się nudziła po niego i którejś nocy już nie poprosiła i tak zostało do dziś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ups miało być "budziła" a nie "nudziła" :)

      Usuń
  3. Na pewno się uda, nie poddawaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas zasypianie tylko przy piersi, inaczej nie umie. Tez sie zastanawiam jak z tym skonczyc i czy on w ogole bedzie pootrafil sam w swoim lozeczku zasnac...

    OdpowiedzUsuń