poniedziałek, 31 marca 2014

U nas...

Młody na fazę na "sroczka kaszkę" i pokazywanie gdzie mama ma oczko, więc tysiąc razy dziennie jego mały, słodki paluszek ląduje w moim oku. Na każdej stronie książki pokazuję bardzo głodną gąsienicę. Zapytany jak robi kotek odpowiada "kikikiki" (kici kici), taaa.

Po zatym dziś pierwszy raz bawił się samochodzikiem tak jak należy, przejechał nim cały pokój.
A matka chyba wykrakała sobie kryzys smoczkowy. Albo zęby?
Przed drzemką Robak dał popis swoich zdolności. Pierś nie, tulić nie, na boczek nie, miś nie, pierś nie, spać tak, spać nie, skarpetki fe, spać, nie spać, płakać, pierś nie, wyć, spać, nie spać, spać. Pół osiedla go słyszało.

Czas też na wymianę Olkowej garderoby. Ciepło się zrobiło, a bluzy wyglądają tak, jakby się w praniu skurczyły. Rozmiar 86 odpuszczam i wskakujemy w większy.

A, kupiliśmy też nową karocę dla królewicza. Jest boska, lekka, zwrotna i w końcu wyjście na 4 piętro nie zajmuje 40 minut.


2 komentarze:

  1. No, no - nowe umiejętności, rozmiar ubranek i karoca to nie przelewki. Nie martw się, żę Olek głośny jest, naszej Karoli ciężko dorównać :P

    OdpowiedzUsuń
  2. 86 rozmiar? gmm to moja Lenka taki nosi a ma 2 lata i osiem miesięcy, ale w sumie jet wytłumaczenie - wcześniaczek trojaczek :)

    OdpowiedzUsuń