piątek, 28 lutego 2014

Skill

Jak wiecie Olek śpi w naszym łóżku. Śpi tam nie tylko w nocy, ale też w ciągu dnia, sam.
Do póki nie był zbyt ruchliwy to zostawienie go w dzień, śpiącego w drugim pokoju nie było problemem. Problem pojawił się kiedy Miś zaczął raczkować. Bardzo, bardzo chciał zejść z łóżka... najlepiej głową w dół ;) Później zaczął się wspinać, wstawać i barykada z poduszek już nie dawała rady. Toteż od kilku dni matka zaczęła pokazywać, jak się z łóżka schodzi.

Jak tylko Olek zbliżał się głową do krawędzi, odwracałam go tyłkiem, "spychałam" i mówiłam, że trzeba schodzić tyłem.
Zbyt dużych nadziei nie miałam, syn mój uparty i jednak schodzenie "na główkę" zdecydowanie bardziej mu odpowiadało. Aż do dziś.
Zbliżył się do krawędzi łóżka, spojrzał na mnie, powiedziałam tylko "tyłem synku". Miś odwrócił się dupką, zsunął z łóżka i stanął na nóżki!

Teraz tylko się boję, że jak będę spać to Miś się wybierze na wykopaliska do kociej kuwety. Chyba przy okazji zaczniemy zamykać drzwi od sypialni. 

No, wiem, podniecam się jak głupia, ale mnie duma rozpiera. Mój mały zdolniacha!

10 komentarzy:

  1. Brawo :D masz rację - trzeba być dumnym, bo to ważna umiejętność :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak nasz Mati pierwszy raz tak zszedł też rozpierała mnie duma:) Teraz to już schodzi, wchodzi, na łóżko, na fotel, z fotela na ławę, na szafki. Wszędzie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo masz powody do dumy, jak ladnie slucha mamusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas było tak samo :) Też musiałam pokazywać jak zejść żeby się nie poobijac i cieszyłam się jak szalona kiedy zakumał :) Brawa dla synka! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No pewnie. Masz powód, żeby być dumna.. Nauczył się schodzić od tyłu :) Nic sobie nie zrobi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. brawo dla maluszka! rozumny smyk! i posłuch ma u mamy - za co brawo dla mamy :)

    zapraszamy w wolnej chwili do nas i na rozdanie http://mamanakaruzeli.blogspot.com/2014/02/konkurs-dla-kreatywnych.html

    OdpowiedzUsuń
  7. ła! gratulacje! :)))
    u nas nauka idzie opornie, głową w dół i nic go nie obchodzi... Raz nocą wybrał się na wycieczkę krajoznawczą, więc od tamtej pory zakładamy na noc bramkę w ramę łóżka, żeby sam nie uciekł ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale to powód do dumy! Gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rewelacja. Z dzieci trzeba być dumnym i cieszyć się z każdej nowej umiejętności :)

    OdpowiedzUsuń