piątek, 17 stycznia 2014

MAM Butelka treningowa Trainer

Tadaa, prezentuje ostatni testowany przez nas produkt MAM (tu gryzak, a tu smoczek).

No i znów napiszę, że nasza butelka jest śliczna! Sami zobaczcie ;)




A teraz jak się użytkowało.
Początkowo Olek miał wściek. Chciał pić, a nie leciało. Młody nie kumał, że ustnik trzeba przygryźć, więc wściekły rzucał butelką o podłogę.
Odpuściłam na trochę i wróciłam do tematu za jakiś czas.
Olek w tym czasie zaczął ząbkować, więc znów był wściek, bo nie chciał pić, a leciało :P
No, tak źle, tak niedobrze.
Ale w końcu szanowny pan załapał, że to nie jest gryzak (choć ustnik sprawdza się rewelacyjnie, zgrzyta pod dziąsłami tak, że uszy więdną :P) i teraz ciągnie aż miło.

Butelka ma pojemność 220ml, moim zdaniem - w sam raz.
Podziałka jest dosyć dobrze widoczna, ale dla mnie przy tego typu butelkach nie jest to bardzo istotne.
Ustnik miękki i przyjemny w dotyku. Uchwyty mogłyby być lepiej wyprofilowane, niby są ok, ale coś mi nie pasuje ;) Olkowi też, więc najczęściej z nich rezygnujemy.
Początkowo byłam zachwycona, że butelka faktycznie jest niekapkiem. Mimo rzucania, i trzepania wszystko zostawało w środku. Jednak po jakimś czasie (mimo poprawnego 'zmontowania') - zaczęło z niej kapać. Szkoda, bo byłoby super.

Wszystkie opisywane produkty można kupić w sklepie MAM (pamiętajcie o rabacie, fani mają taniej! :)) 

3 komentarze:

  1. Będę musiala zaglebic się w temacie takich butelek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A my już nie używamy takich kubeczkow, dziewczynki piją ze zwykłych takich " dla dorosłych"

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli woda leje się tylko jak się przygryzie? Nie trzeba zasysać?
    farazi

    OdpowiedzUsuń