piątek, 8 listopada 2013

skill

Jeny, ten mój syn ostatnio zasuwa z nowościami, że hej!
Raczkowanie stoi w miejscu, tzn, buja się w miejscu.

Ale..
Wykąpanego, pachnącego, najedzonego odłożyłam do łóżeczka, smok w paszczę, miś w rękę. Sama zasiadłam przed komputerem. Minęło minut 5, może 10, słyszę, że coś szeleści. Mówię synu, śpi się teraz, a nie łóżeczko zwiedza, nie czas na zabawę. Patrzę, a on SIEDZI i miętosi w rękach opakowanie po chusteczkach.
Dobrze, że mąż jakiś czas temu łóżeczko obniżył, bo z siedzenia Olek podciąga się na kolanka i robi radośnie hopsa hopsa. 


Mój mały duży miś.

10 komentarzy:

  1. Misiu, brawo! Kurna, ja bym na zawał zjechała. Mnie tak kiedyś Serdel się znienacka na brzuch odwrócił (gdy jeszcze nie umiał :P) i łeb ponad łóżko wystawia. No atak serca od razu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w ogóle jakie on ma urokliwe zwierzęta na ścianie!

      Usuń
  2. Gratulacje :) To Synek Mamę zaskoczył :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To dopiero początek zaskoczeń, szykuj się matko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nasz Mati robi takie "husia-husia" będąc u nas na rękach;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny ten Twój Miś ;-) Ani się obejrzysz, jak się będzie z kolanek podciągał do wstawania ;-) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń