poniedziałek, 25 listopada 2013

ogarnęło mnie

Od kąd jestem mamą, a w zasadzie od kąd zaszłam w ciąże, wzruszam się ciągle.
Zaczęło się od pozytywnego testu. Pierwsze usg wzruszylo mnie bardzo, ale każde kolejne nie było gorsze. Łaskotki w brzuchu i porządne kopniaki. Reklamy w telewizji. Zakupy. Słowa męża.
Spoko, hormony.
Poród. Pierwszy płacz. Przytulenie. Powrót do domu. Ryczałam jak głupia.
Pierwszy pierd. Pierwsza kupa. Pierwszy sik na odległość.
Pierwsza kąpiel. Utrata kituta pępowiny. Pierwszy uśmiech. Pierwsze trafienie zabawką do buzi. Pierdylion pierwszych razów.

Ale, żeby mnie kurna padający śnieg wzruszał?!
I nie dlatego, że śniegiem jest. Nie dlatego, że zimę wielbię.
Dlatego, ponieważ, albowiem, mój syn pierwszy raz zobaczy śnieg!

Jestę wariatę!

I skill nowościowy, kosi-kosi Oluszko całkiem sam robi, chyba nie muszę pisać jak się wzruszyłam? ;P


EDIT:
25.11.2013 - JEST! Lewa, dolna jedyneczka. Helloo! :)))

13 komentarzy:

  1. To chyba normalne ;) Mnie również różne rzeczy wzruszają odkąd zostałam mamą :) Jestem bardziej empatyczna :) Też cieszę się, że synal zobaczy śnieg :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ząbek też przyprawił Cię o łzy? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie żartuj, że ryczałaś przez śnieg :D Więc co jest ze mną nie tak, skoro od urodzenia dziecka nie potrafię się rozpłakać w ogóle? O_o :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluje zebolka :) Ja tez teraz rycze na programach/reklamach tv ;-)
    U nas na szczęście sniegu jeszcze nie ma :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję pierwszego ząbka:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wzruszenie? Znam to doskonale. Najbardziej wzruszały mnie reklamy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale Ty mama uczuciowa jesteś ;)
    Ale nie ma co się dziwić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mialam czeste zmiany nastroju. Plakalam z byle powodu, wzruszalam sie z byle powodu i denerwowalam z byle powodu. Teraz wszystko mi przeszlo. Pozdrawiam cieplutko w te dlugie zimne wieczory :)

    OdpowiedzUsuń