poniedziałek, 28 października 2013

Wędrowniczek

Olek wędruje. O.



Nie no, psikus. Zdjęcia kłamią :P Olek do przodu nie wędruje. Nóżki co prawda już przygotowane, kolanka robią małe kroczki, ale brak jeszcze synchronizacji z rękami, które nie chcą ruszyć tak jak powinny. Jak coś bardzo, BARDZO chce, to kombinując przesunie się w przód kilka centymetrów, ale lepiej działa sposób "będę wył, aż matka się zlituje".
Bardzo dobrze natomiast wychodzi mu pełzanie do tyłu. Jest czad, jest fajnie! Tylko mniej fajnie jest jak tyłem zaklinuje się pod szafką, pod którą mąż "zapomniał" posprzątać.




Rak nieborak.

10 komentarzy:

  1. Hahaha:D Mam podobne zdjęcie z Mateuszem pod łóżkiem;) Wyciągnąć go nie mogłam;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to tylko patrzeć jak wystartuje do przodu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Idzie jak burza. Gratuluje skarbowi mega postepow :-*

    OdpowiedzUsuń
  4. niedlugo jak wystrzeli to bedziesz tesknila gdy nie raczkował :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O ja cie! ale trafiłam :) Widzę że podobny etap mamy, w końcu Twoj synek 4 dni starszy od mojego :)
    Będę zdecydowanie zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahaha, ostatnie foto wymiata:D spryciarz:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdjęcie pod szafką jest rewelacyjne! :D Wydostał się sam czy jako mały wyjec czekał na pomoc Mamy? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety, było 'matko! wzywam' :)

      Usuń
  8. Pamiętam jak Natalka też tyłem pełzała ;)

    OdpowiedzUsuń