niedziela, 20 października 2013

siedem!

miesięcy. Tyle dziś kończy mój mały syneczek.
Siódmy miesiąc przyniósł nam wstęp do raczkowania, czyli bujanie się na czworaka.
Olek pełza też do tyłu, ciągle wyciągamy go spod stolika ;)
Waga pewnie ciut ponad 8500, ciuszki kupuję już rozmiaru 80, pampersy ciągle 4. Zębów brak. Nie siada, nie mówi, nie chodzi, telewizji też nie ogląda*
Łobuzuje. Pokazuje nerwy. Fuczy, a jak się mocno wścieknie to wali głową w podłogę i wyje. Ponoć nerwowość i niecierpliwość ma po mnie. 
Dzisiejszy dzień pełen wrażeń i zapomniałam zrobić fotkę porównawczą. No nic, jutro machnę, ale całkiem bez niczego Was nie zostawię ;)


A dziś, dziś matka była na Guga Kids Design. Tyle cudowności. Nie mogłam wyjść z pustymi rękami, ale o tym może następnym razem ;)


*ostatnio spotkałam znajomą, która zrobiła wielkie oczy, jak dowiedziała się, że Olek nie siedzi i nie mówi "mama", bo siedmiomiesięczne dziecko to już chyba chodzić powinno ;)

7 komentarzy:

  1. Dużo zdrówka! Całuski na miesięcznice:)

    OdpowiedzUsuń
  2. pewnie, gadać powinno i śpiewać i tańczyć ;) Gratulujemy siódemeczki

    OdpowiedzUsuń
  3. I na dodatek powinno wsuwać schabowe zapijane colą, o! ;)

    7 miesięcy, toż to już bliżej niż dalej do roczku! Buziaki dla kawalera :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ przystojniak:)))U nas też bez zęboli:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nas też pytają czy Mat już chodzi... odpowiadam, że chodzi, jeździ rowerem i rozpoczął kurs na prawko;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak - jeszcze czytać płynnie i liczyć do 100 ;) Wygląda przeuroczo łobuzersko :D

    OdpowiedzUsuń