środa, 18 września 2013

Zły dzień, zły.

Dzień dopiero się zaczął, a ja już mam ochotę wyskoczyć przez okno.

Olek postanowił się obudzić wypoczęty o 4 nad ranem. Oczywiście musiał to ogłosić wszystkim sąsiadom swoimi piskami, nie wiem jak to możliwe, że ta mała glizda potrafi TAK piszczeć.
Zasnął chwilę po 5, ale o 6 obudził się zasikany po pachy, oczywiście obudził mnie bardzo drastycznie ciągnąc za włosy. Zasnął przed 7, a o 7 panowie wymieniający dach zaczęli nam wiercić nad głową (ostatnie piętro, błogo). Jakoś zasnęliśmy i nas obudzili o 8... myślałam, że to wojna, ściany się trzęsły. Olek rozryczał się tak, że mu tchu brakowało i nie mogłam go długo uspokoić.
Ale okej, włączyliśmy DDTVN i cieszyliśmy się kilkoma minutami przerwy od wiercenia. Młody głodny, chciałam mu dziś dynię wprowadzić. Ucieszył się jak tylko miseczkę zobaczył, ale oczywiście za mocno podgrzałam i się rozryczał, bo on nie będzie czekał. Jak już dostał tą cholerną dynię, to się rozryczał, bo to jednak nie to co chciał. Dostał cycka i uszczypnął mnie tak, że gwiazdki zobaczyłam.. moje dziecko uwielbia sobie ugniatać, kocha to. Po całej nocy ugniatania, tak mnie bolą, że mam ochotę mu butle zrobić, a najlepiej pięć od razu, żeby zatkał choć na chwilę dziób.

Głowa mi zaraz pęknie, piski na zmianę z wierceniem. Jak Młody już zamyka oczy do snu to zaczynają wiercić, on płacze, przestają wiercić, uspokaja się, zaczynają wiercić, ryczy, cisza, zasypia, stukają....
chyba się zamknę w szafie do czasu aż mąż wróci z pracy.

No i oczywiście zarzygał tą pieprzoną dynią ostatnie czyste body z długim rękawem. Wszystko jest wyprane i od 2 dni próbuje wyschnąć.

Dziękuję za uwagę.

9 komentarzy:

  1. No to macie gorąco... Cierpliwości kochana życzę u nas pobudka o 1 aby tak się pobawić do 2 w nocy a o 6 pobudka całkowicie zasikany:D Ja już po 2 kawie i oglądam DDTVN również:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas czasami też są podobne dni. I tylko czekam kiedy Tomek wróci. Wtedy o dziwo Mateuszek staje się aniołkiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uch... Bez tarczy nie podchodzić, co? Jedną rzecz Ci podpowiem - nakarm cyckiem Olka, a dopiero po jakimś czasie dawaj inne jedzenie - będzie spokojniejszy, chętny do współpracy - SPRAWDZONE :)

    OdpowiedzUsuń
  4. sił i opanowania życzę.
    moje dziecko też w gorszej formie,ale my też4 witamy więc wytłumaczenie jest.
    pomysł sobie że przez taka pogodę my dorośli czujemy się kiepsko a co taki maluszek?cierpliwości i jeszcze raz cierpliwości bo mały wyczuwa twoje nastawienie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie poddawaj się! Jutro będzie lepiej- tego życzę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Co za dzień :/ ale mam nadzieje ze jego dalsza czesc była o wiele milsza.
    U nas tez pranie suszy się i nie może wyschnąć a maly dzisiaj w złym nastroju - uroki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas też czasami takie cyrki odchodzą ;) A Majkowy tata wyjechał na konferencję i sama już ledwo zipię.

    OdpowiedzUsuń
  8. Się nawarstwiło wszystko widzę. Życzę cierpliwości i szybkiego końca użerania się z robotnikami...

    OdpowiedzUsuń