wtorek, 2 lipca 2013

w kupie siła!

wrażliwi i Ci którzy właśnie konsumują posiłek proszeni są o zignorowanie tego posta ;)

Kręci, wierci, przesuwa, obraca.
Już nie jest małym leżącym bobasem, jakieś 3 tygodnie temu nastąpił pierwszy obrót z brzucha na plecy. Po 3 tygodniach zajmuje mu to 2 sekundy. Z pleców na boki? a proszę bardzo. Czuję, że obrót na brzuch to kwestia kilku dni. Jestem pod wrażeniem. Przecież jeszcze chwilę temu leżał i wymachiwał rękami, uderzał się w głowę, łapał za powiekę.

Poza tym robi się niebezpiecznie. Przy przewijaniu. Wycieram mu pupsko, kupa po same plecy, nogi u góry i wtedy, wtedy mój syn łapie się dwoma rączkami za pośladki... oczami wyobraźni widzę, że za sekundę te rączki wylądują w buzi. Więc łapię rączki, kupa rozmazuje się bardziej na plecach, brudzi ubranko, przewijak. Mnie przy okazji też, bo w czasie kiedy ja zajmowałam się rączkami, to stopy nie_wiem_jakim_cudem otworzyły zamkniętego pampersa i pięty też zostały umaziane. A pięty zwykle lądują na moim biuście, częściej brzuchu.

1:0 dla kupy.

9 komentarzy:

  1. Cóż, to wkroczyliście na kolejny etap:) Oby trwał krótko i przeszedł do milszych etapów (mniej brudnych;)

    Buźki:*

    OdpowiedzUsuń
  2. niepocieszające, ale opisałaś to tak zabawnie, że wyobrażając to sobie ciężko się nie zaśmiać :D
    powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. :D Jakbym siebie widziała (tyle że Karola jeszcze średnio ruchliwa jest) - noga zawsze znajdzie drogę do zamkniętej pieluchy :P

    OdpowiedzUsuń
  4. znamy to znamy, nie raz zastanawiałam się czy nie obciąć bodziaka, bo nie wiedziałam jak go ściągnąć bez szkody ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. mimo przestrogi czytałam konsumując budyń...;)
    ale nic to cieszę się jedynie, że Tym jeszcze nie wie gdzie jest jego tyłeczek i że da się za niego złapać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha :D ja miałam raz w życiu przygodę "1:0" dla kupy ;) mała spała na moim brzuch i nagle poszłoooo, kupa była na mnie i na prześcieradle a pampers był czysty ! do tej pory nie wiem jak to się stało :P przeniknęła przez pampers hehe

    OdpowiedzUsuń
  7. haha oj pamiętamy takie mecze, pamiętamy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, skąś to znam. U mojej Podopiecznej podobnie jest - nawet do teraz, a ma już rok i dwa dni...

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń