czwartek, 2 maja 2013

Wszystko się zmienia.

O tak.
Przed ciążą i w ciąży ciągle mówiłam "spanie z dzieckiem?! w życiu, męża mam z nim będę spać", nie dałam sobie powiedzieć, że jeszcze zmienię zdanie, a teraz się śmieję sama z siebie.
Młody ostatnio jest baardzo marudny. Wieczorem po kąpieli i karmieniu zasypia sam w łóżeczku, ale jak przebudzi się w nocy, to mogę stawać na rzęsach i nic, więc biorę tego mojego małego Robala i wzruszam się jak w sekundę zasypia przytulony do piersi.
Jak znajoma mówi, że mnie dziecko dominuje (wtf!?) to parskam jej śmiechem w twarz. Nie dominuje, tylko POTRZEBUJE i to bardzo. Więc tulę, całuję i tak w kółko.
I nie przeraża mnie nawet to, że kiedyś trzeba będzie go odzwyczaić od spania z rodzicami... phi, pójdzie do gimnazjum to mu będzie wstyd przed kolegami, że z mamą śpi i sam zrezygnuje :DD (oczywiście żart z tym gimnazjum, powalczymy z tym wcześniej)

A ostatnio Olko potrzebuje mnie jeszcze bardziej, więcej, dłużej. Jakiś skok rozwojowy, czy jaki pieron. Bardzo uważnie wszystko obserwuje, wpatruje się w jedno miejsce, po czym następuje przeraźliwy ryk. Poza tym, najchętniej nie schodziłby z rąk i nie wypuszczał cyca z ust.

No ale, po burzy wychodzi słońce ;)



8 komentarzy:

  1. Haha ja też byłam ostrą przeciwniczką. Do dnia porodu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja spałam z Pierwszym i na pewno będę spać z Drugim :)) ten czas tak szybko mija....po co z tym walczyć?lepiej wykorzystać maksymalnie dla swojego dobra i maluszka :)
    śliczna fotka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja nie obiecuję, że Mały spać z nami nie będziemy, bo wszystko się może zdarzyć :)
    A Olo jak zawsze boski!

    OdpowiedzUsuń
  4. u nas tak samo, mały po kąpieli śpi w łóżeczku do pierwszej pobudki później śpimy już razem we trójkę + cyc ;)przeczytałam gdzieś, że spanie z dzieckiem wcale go nie rozpieszcza tylko zaspokaja jego wielką potrzebę bliskości - doszłam do wniosku że maltretować własnego syna nie będę, chce cyca ma cyca i tyle. resztą będę martwić się później - pisze to przeciwniczka spania z dzieckiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. My śpimy oddzielnie, bo się boję, że przygniotę, przyduszę, a Zocha nie narzeka;) ale tak samo jest z noszeniem-mówiłam zawsze, że dziecka nosić nie będę, ale jak ją brzuchol boli, jest jej źle i płacze to na pewno nie zostawię jej samej w łóżeczku! My potrzebujemy się przytulić, to dzieci tym bardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja śpię oddzielnie bo boję się , że ją przygniotę:) Z synem było podobnie ale odkąd ma "dorosłe" łóżko sam do nas przychodzi około 5 nad ranem,żeby się poprzytulać i uwielbiam tr chwile!!

    OdpowiedzUsuń
  7. :) Wiesz, u nas w domu J. na samym początku mi zapowiedział, że nasze dzieci mają spać same. Nie dlatego, że woli mieć łóżko tylko dla nas. Ale dlatego, że ma znajomych, którzy nauczyli swojego skarba spać razem z nimi. Najpierw go brali do siebie, ponieważ tak jak Ty tłumaczyli, że przestaje płakać:) Mały rósł, jednak ani myślał przenieść się do siebie:) Za każdym razem był wielki płacz, krzyk, nerwy... wszystko trwa do dziś... mały ma już 4 lata i wcale nie marzy mu się własny pokój:)
    Dlatego przemyśl to:)))

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja mam takie zdanie jak Ty!
    Dziecko potrzebuje miłości rodziców i jak mu jej nie okazywać! Spanie wcale nie jest takie złe. Jaś miał kilka razy gorsze dni i też spał z nami pośrodku. Bo jak spał sam to płakał. I uważam, że wszystko trzeba robić z rozumem oczywiście! Nie można dopuścić do tego żeby non stop spał z rodzicami. A jak jest większe dziecko to trzeba rozmawiać i dużo tłumaczyć. Są sposoby na wszystko i tylko nieporadni się poddają.

    OdpowiedzUsuń