sobota, 6 kwietnia 2013

Hjuston...

... mamy problem.
Pręży się, stęka, wierzga nogami, a kupy jak nie było tak nie ma. Bąki za to fruwają jak szalone. Farmaceutka poleciła mi czopki glicerynowe, kupiłam, ale w ulotce nie ma nic o takich maluchach. 
Ech, liczę na to, że kupa postanowi szybko wyjść bez wspomagaczy. 

A ja mam problem z jedzeniem, nie mam kompletnie apetytu, najchętniej to bym nic nie jadła. Nie wiem już co mogę, a czego nie. Nie mam pomysłów na obiady. Nie chce mi się, a wiem, że muszę. 
A dwudaniowy obiad to masakra. Brakuje mi szpitalnego żarcia, które było przepyszne i podane pod nos ;p

tak, czasami nie śpię ;) 


edit: kupal wylazł ;D 


12 komentarzy:

  1. ojj współczuję, ćwiczcie "rowerki", uginanie nóżek do brzuszka, noście go na rękach na brzuszku, to pomoże mu się odgazować. Powodzenia, poza tym śliczny synek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak! Masuj delikatnie brzuszek, uginaj nóżki do brzuszka, może się rozrusza! Jeśli chodzi o czopki, to to ostateczność! Pamiętaj, że taki maluch może nawet tydzień nie robić kupki! :)
    A jeśli chodzi o Twoje obiady, to ja np. jadła wszystko! Łącznie z czosnkiem, pomidorami i czekoladą, a młodemu nic nie było! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jadłam wszystko! Oczywiście ograniczałam chemie i fast foody, ale nie żałowałam sobie dobroci! Majka znosi wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
  4. próbuj tak jak piszą dziewczyny z wszelkiego rodzaju masażami, jak nie będzie nic pomagać, a Maluszek ma przez to cierpieć to lepiej dać pół czopka na początek i ulżyć mu w bólu. Wiadomo lepiej unikać jakichkolwiek leków, ale ostatecznie te czopki można takim maluszkom;)
    No a z jedzeniem, Jaga toleruje wszystko tylko ja dalej jestem na przymusowej diecie wątrobowej, bo woreczek atakuje i dalej mam podwyższone transaminazy:/

    OdpowiedzUsuń
  5. to gratuluje kupki :) współczuję Wam problemów,a co do jedzenia to ja jadłam wszystko, ale po czereśniach Igi miałam wysypke.

    OdpowiedzUsuń
  6. dobrze, że wylazł i pewnie przyniósł ulgę :) u nas też tak było,ale częste kładzenie na brzuszku pomagało :)) Zauważyłam też, że jak zjadałam 1-2 jabłuszka na raz to w tym samym dniu problem był rozwiązany :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trudno mi uwierzyć, że niedługo i ja będę miała takie posty;P

    Cieszę się, na owocne zakończenie problemu:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaglądam do Was już od jakiegoś czasu i ciągle krąży mi po głowie pytanie - gdzie znajduje się szpital, w którym rodziłaś? Jak rozumiem, nie masz do tego miejsca, ani do osób w nim pracujących, żadnych zarzutów. Sama jestem z Chrzanowa i ciekawi mnie czy to właśnie ten szpital... Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czopki dla takich maluszków nie są za dobre , bo dzidzia podobno szybko się 'uzależnia' i przyzwyczaja do łatwiejszego wydalania. Dobrze że kupka już nie meczy i czopek był niepotrzebny ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam
    Znalazłam i będę zaglądała :)
    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń