środa, 10 kwietnia 2013

3 tygodnie.

Jakoś ciężko mi uwierzyć, że Młody ma już 3 tygodnie.
Wczoraj zaliczyliśmy pierwsza wizytę u pediatry.
Olko waży już 4kg, czyli od wypisu przybrał 500g. Zrobiły mu się pucułki chomikowe i pojawiły się urocze zwijki na łapkach.


Za to dzisiaj byliśmy na badaniach. Trzeba skontrolować utrzymującą się żółtaczkę. Pobieranie krwi tak małemu dziecku to masakra, Młody aż się zapowietrzył, w dodatku nic nie chciało lecieć i pielęgniarki dziubały w mojej małej rączce wielką igłą. 
A jutro czeka nas wizyta u chirurga, mam nadzieję, że ostatecznie wodniak okaże się wodniakiem (i zejdzie sam), a nie przepukliną. No i wręcz nie mogę się doczekać tłumów w szpitalnej poczekalni, a w środku ja, z ryczącym Robalem. Mam jakiś lęk, że mi dziecko zacznie płakać i wszyscy pomyślą, że jestem złą matką, bo nie potrafię go uspokoić :P

I w ogóle poległam! Ciągle mówiłam, że dziecko+nasze łóżko to nie jest najlepsze połączenie i absolutnie, nie nie nie. Poległam jak Młody nad ranem TAAAK się rozryczał, ja bez sił po nieprzespanej nocy wzięłam Robala do wyrka, przytuliłam, wystawiłam cycka i obudziłam się 3h później, ze śpiącym dzieckiem i cycochem na wierzchu. 
Na szczęście Pan Mąż jutro idzie do pracy i jak tylko pozbędę się go z łóżka, to będę się tulić z moim małym smerfem :P W ogóle, ostatnio przez problemy brzuszkowe tylko się tulimy, uwielbiam to.

Mama Mru. 

14 komentarzy:

  1. Sama przyjemność tulić taką słodycz :D

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Mnie do tej pory towarzyszy lęk, że synal rozpłacze się w najmniej oczekiwanym miejscu i czasie, a ja zostanę uznana za matkę, nie umiejącą pomóc, uspokoić własnego dziecka. Jeśli chodzi o łóżko to wytrwałam i syn od początku śpi w swoim łóżeczku. Owszem, nad ranem zdarza nam się go zabrać do naszego, ale nie śpimy już potem- tyle ciekawych rzeczy! Tulimy się każdego dnia!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam ten strach, że jak Zosia płacze przy innych, to oni myślą, że źle się nią zajmuje.
    A jak Ty się czujesz?

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło się czyta ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytam i mam wrażenie, że też miałam wczoraj takiego maluszka, a tu prawie rok upłynął...
    Życzymy dużo bezkolkowego snu i pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj ja już chcę mojego Bąbelka tak tulić. Pobierania krwi i wizyt nie zazdroszczę, ale niestety trzeba czasami przez to przejść.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj znam takie zasypianie... moj ma prawie 4 miesiace a ja nadal przy cycku w nocy padam ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Też uwielbiamy się tulić :))
    Trzymam kciuki, żeby to był jednak wodniak. My byliśmy w poniedziałek na wizycie. Czekamy do 9 miesiąca, bo wtedy się podobno same wchłaniają :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tulenie jest fajne:) Nie mogę się doczekać kiedy ja będę tulić do siebie mojego małego Szkraba!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też się tak czułam z płaczącą Młodą w przychodni, ale do czasu :)
    My lubimy współspanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fałdki na rękach rozczulające. Mam nadzieję, że i mój synal będzie miał takie, bo nie ma nic słodszego, niż pulchny bobas :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Może w razie następnych badań zapytaj skąd będą pobierać i poproś o maść znieczulającą? Ja strasznie przeżywałam jak mój Mati płakał na szczepieniu i następnym razem poproszę o receptę, żeby obyło się bez płaczu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Może znajdziesz chwilę na przyłączenie się do zabawy Libster Blog. Nominacja u mnie na blogu.

    OdpowiedzUsuń