czwartek, 17 stycznia 2013

Ach...

... śnił mi się. Śliczny, pucaty, rudy chłopczyk. Jak zapytałam 'czego ryczysz?' to popatrzył na mnie takimi wielkimi oczami i zrobił tylko 'guu'.
Ech, chcę już marzec. Chciałabym go już zobaczyć. Do kogo podobny, czy będzie duży, czy będzie miał włosy i jakie. Nie mogę się doczekać, aż w domu zacznie pachnieć bobasem. Chyba niedługo zrobię pierwsze pranie :D

I zaczęłam znów rozmyślać o szpitalu. Mężny kiedyś wrócił z pracy i mówi, że musimy się zastanowić, bo jemu koleżanki z pracy odradzają Chrzanowski szpital. Chcę rodzić z mężem, a boję się, że jedyna sala do porodów rodzinnych będzie akurat zajęta i będę musiała sama. Poza tym ciągle wszyscy odradzają. Biorę pod uwagę jeszcze Szpital Bonifratrów w Katowicach, opinie w necie są dobre no i całkiem niedaleko.
Mam nadzieję, że jak już nadejdzie godzina 'zero' to nie będzie czasu na zastanawianie się i pojedziemy bliżej, no i że nie będzie żadnych komplikacji (tfu tfu).
Ech, podpytam jeszcze mojej lekarki, chociaż ona chyba akurat nie pracuje w żadnym ze szpitali.

A tymczasem zmykam pochłaniać "Najszczęśliwsze niemowlę w okolicy", ach, żeby to wszystko było takie proste jak opisują w książkach :P





15 komentarzy:

  1. Czytaj, czytaj :) Akurat o spowijaniu i wyciszaniu maluszka wiedza się przyda :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. popieram przedmówczynię :) pamiętam u siebie tę samą ciekawość Malucha :) póki co korzystaj jeszcze z ostatnich chwil w pojedynkę, a raczej we dwójkę z Mężnym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. no właśnie, praktyka wszystko weryfikuje :) powodzenia przy wyborze szpitala

    OdpowiedzUsuń
  4. Też pochłaniam teraz książki o wychowaniu, pielęgnacji itp. itd. i zastanawiam się nad celowością tego działania :P Chcę zamknąć etap wyprawki, prania i prasowania i ostatnie półtora miesiąca tylko czytać, przyswajać i kontemplować, a poród... afirmować :) O bonifratach słyszałam sporo dobrego, ale... chyba będę rodzić w Tychach, żeby mieć męża i rodziców na każde zawołanie :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zdecydujesz się na Katowice to może spotkamy się na porodówce :D
    Mam termin na 28 marca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o! no terminy to mamy bardzo zbliżone, więc wszystko możliwe :D

      Usuń
  6. Pozytywnych myśli pęk cały Ci przesyłam - musi być dobrze:-) Nie jest jeszcze mamą, ani póki co się na to nie zapowiada, ale myślę, że pozytywnych fluidów nigdy za wiele:-) Optymizmu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Katowice, bynajmniej tam, bardzo sobie chwalą :)
    Ja jednak wybrałam Szpital Kolejowy w Katowicach, ze względu na ordynatora - człowiek nadzwyczajny! Sam oddział mały, warunki średnie - niewyremontowane. Jednak, gdy miałabym rodzić drugi raz, to ponownie w Kolejowym!

    Powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mam tę książkę;) i zaczynam się wczytywać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tez tak nie cierpliwie czekalam na mojego syna :) czasami chcialabym to przerobic jeszcze raz cala ciaze i wszystko.
    Zycze szczesliwego rozwiazania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Co do szpitala, to zobacz sobie jeszcze szpital w R.Sl. Godula, jak już dojedziecie do Katowic, to dtś na Godulę urodzić zdążysz. a szpital ma wyremontowana porodówkę, na której naprawdę przyjemnie się rodzi :). pozdrawiam i życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zastanawiałam się nad kupieniem tej książki. Może jakaś recenzja po przeczytaniu?
    Trzymaj się. Wysyłam ciepły uśmiech. Już niedługo:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozumiem Cię! Też nie mogłam się doczekać żeby synia zobaczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytaj, czytaj - to akurat dosyć fajna lektura

    OdpowiedzUsuń
  14. Do marca już niedaleko, zleci :) Ja w zeszłym roku odliczałam choć z innego powodu.
    Życzę zdrówka :)

    OdpowiedzUsuń