piątek, 21 grudnia 2012

100dni

No i mamy 'studniówkę', 180 dni za nami. Ani się obejrzymy, a Młody będzie z nami. I serio, nie mogę się doczekać porodu... chciałabym już, chciałabym go już utulić i wycałować, ale oczywiście niech siedzi w ciepłym brzuchu tyle ile trzeba ;)




A tymczasem wypadałoby ogarnąć mieszkanko przed końcem świata, bo wstyd normalnie :P

8 komentarzy:

  1. Oj, genialne zdjęcie :) Piękny brzuchol!

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniec świata miał być chyba o 10?:D U mnie narazie pięknie świeci słońce, więc piękny ten koniec świata:)
    A czas do produ zleci raz dwa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To teraz z górki!!!Mi po 100 szybko leci czas niedawno miałam studniówkę a teraz to już 80 !Pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. no to gratuluje studniowki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej to już? :)
    Ja dopiero co (dosłownie wydaje mi się, że wczoraj) pisałam o studniówce u siebie, a tu już 32tydzień i jakieś 60 dni do końca...
    Ale ten czas leci...
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. piękne zdjęcie!

    trzymaj się tak dalej! ;)
    i nie przesadzaj z porządkami!

    OdpowiedzUsuń