czwartek, 22 listopada 2012

"Na prezent?"

Oglądam butelki, smoki i inne pierdoły. Przychodzi Pani sprzedająca, może pomoże, dziwnie na mnie patrzy. Pytam, która butelka lepsza, bo dla mnie to czarna magia. Czym się różni ta od tej drugiej.
"Jak na prezent to...", jaki kurna prezent?!

Stoję w tescowej kasie, jedna rzecz w koszyku, kolejka na sto osób. Tuptam z nogi na nogę, bujam się na boki, a myślach powtarzam 'nie zesikaj się, nie zesikaj, jeszcze chwila'. No alee, przecież nie wyskoczę z "Przepraszam, mogłaby Pani/Pan mnie przepuścić, jestem w ciąży, źle się czuję, mam tylko jedną rzecz w koszyku", już widzę te spojrzenia, co ja wymyślam, jaka ciąża, chyba spożywcza... (ostatnio pochwaliłam się koleżance, było "ojacie, myślałam, że przytyłaś") Ostatecznie odkładam rzecz na miejsce i tyle z moich zakupów.

Napiszę list do św. Mikołaja.
Poproszę brzuch, nie za duży, ale ciążowy. I duże sanki, coby mąż mógł mnie z tym brzuchem ciągnąć za sobą.




19 komentarzy:

  1. :):):) Jeszcze się nachodzisz z brzucholem:):):) póki co ciesz się swobodą

    OdpowiedzUsuń
  2. hehehe ale mnie rozbawiłaś:)
    codzienne uroki bycia w ciąży:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahahaaaaa też, też, też mam! Też znam! Brzucha ani widu, ani słychu, a to już szesnasty tydzień ciąży (O_o). Chciałabym się tak wypiąć i pokazać światu, że OTO W TYM CIELE rośnie DZIEDZIC mój. Ale dupa... i tak jest zima, pod kurtką nie widać...

    Szlag.

    OdpowiedzUsuń
  4. O to, to - brzuch mam, ale gdy jest kurtka, słyszę np. przy zakupie wózka "To pani po porodzie już?" ;) A wczoraj w Ikea, przy kasie pierwszeństwa wszyscy widzieli brzuch (bo zdjęłam kurtkę), ale nikt nie przepuścił - taka kultura.

    OdpowiedzUsuń
  5. HAHAHA!
    Ja brzucha nie miałam do 6. miesiąca :) Potem rósł powoli, a w 9. miesiącu wcale nie był taki ogromny,a le nie trudno było go nie zauważyć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Do 6 miesiąca też niewiele było u mnie widać. W dniu porodu wyglądałam gdzieś na 7 miesiąc. A Maluch urodził się z wagą ponad 4 kilo i miał 60 cm :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja pamiętam, że jak podchodziłam do kasy pierwszeństwa w zaawansowanej ciąży, to ludzie się odwracali i udawali, że mnie nie widzą. Kasjerki tez miały to w nosie. Sklep, w którym spotkałam się rewelacyjnym potraktowaniem to jedna z Biedronek. Zawsze w ciąży robiłam tam zakupy bez kolejki, a jak poszłam z Nikodemem w wózku na zakupy to jedna z pań otwierających nowa kasę zauważyła mnie w kolejce i poprosiła przed wszystkimi - rewelacja. Szkoda, że to tylko jeden market. Tobie życzę jak najwięcej takich życzliwych ludzi i miejsc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że nie jest tak kolorowo. Acz gdyby już było coś więcej widać, to nie bałabym się poprosić o ustąpienie miejsca. Teraz pewnie popatrzyliby na mnie jak na wariatkę która udaje, bo jej się czekać nie chce ;//

      dzięki ;)

      Usuń
    2. Ja sobie często odpuszczałam proszenie o przepuszczenie - jak się względnie czułam, ale były sytuacje, że od początku ciąży nie ustępowałam - np. na badaniach w przychodni. Raz zrobiłam jednej babeczce awanturę, bo uprzedziłam ją, że jestem w ciąży i wchodzę bez kolejki, a ona jak tylko otworzyły się drzwi do zabiegowego wparowała przede mną. Wlazłam za nią i ją wyprosiłam ze wsparciem pielęgniarki.
      Pamiętaj, ze kobieta w ciąży jest uprzywilejowana - szczególnie ten sezon, kiedy każdy kaszle i kicha. Dla dobra dziecka prosisz o przepuszczenie Cię, co Cię obchodzi, co sobie inni pomyślą.

      Usuń
  8. hahaha, dobre... ja tam jestem w trzeciej ciazy i nie przypominam sobie, zeby ktos choc raz przepuscil mnie w jakiejs kolejce ;) nooo sorki, raz, w tej ciazy, jak bylam na badaniu glukozy w szpitalu, to jeden mlody chlopak z kolejki zaproponowal, ze przepusci... ale tylko ten jeden, a przed nim jeszcze heeeen kolejki bylo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja pamiętam nie raz kolejki w przychodni jak czekałam na pobranie krwi... dobrze, że mąż zawsze był ze mną więc czułam się bezpiecznie w razie czego

      Usuń
  9. podoba mi się list do Św Mikołaja :)
    niestety u ludzi dziś taka znieczulica, że i z brzuszkiem często nie zwróci nikt uwagi, że może wypadałoby przepuścić w kolejce. Wiem, bo nie raz stałam i gdyby nie to, że niektórzy sprzedawcy sami poprosili to pewno zakupy skończyłyby się podobnie jak u Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  10. W kolejce to nikt nie przepuści, nawet jak już brzuch jest bardzo widoczny i widać, że to nie od przejedzenia:(

    OdpowiedzUsuń
  11. czy Ci Mikołaj przyniesie duży brzuch czy nie, to wiele w kulturze naszych rodaków nie zmieni niestety. Jestem w kolejnej ciąży i póki co w obecnej to mi się zdarzyło przepuszczać, np na badaniach kogoś z maluszkiem który się bał pobierania krwi i z dobrego serca chciałam ukrócić cierpienia malca - wtedy to Pani kierownik przychodni wcisnęła się przed nas bez uprzedzenia, aby pobrano krew jej nastoletniej córce.. cóż są równi i równiejsi. Dam Ci dobrą radę, ustawiaj się do kas tam gdzie stoją robotnicy, drobne pijaczki że tak się wyrażę, ale uwierz mi to oni najszybciej Ci ustąpią, nigdy nie stawaj w kolejce z kobietami, zwłaszcza w podeszłym wieku, to dziwne, ale one najmniej są na tym punkcie wyczulone ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też poproszę!5 miesiąc się zaczął a tu prawie nic nie widać.Wszyscy krzyczą: ,,Pokaż brzuch!'' i co im tu pokazać?Jedynie pępek mam prawie wypukły już ;-D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze chwilka i będzie najpierw wchodzić brzuś, a potem Ty :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja jestem w 15 tygodniu ciąży i widać już okrągłą "piłeczkę". Pod kurtką jednak jest mało widoczna. A gdy kupowałam dziś rajstopy ciążowe, to Pani spoglądała na mnie dziwnie :).

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja zawsze brałam męża na zakupy i on uświadamiał wszystkich, że jestem w ciąży i powinni mnie przepuścić :D

    OdpowiedzUsuń
  16. O nie, u mnie nawet brzuch w 8. miesiącu niewiele daje:( Niewiele też daje prośba o życzliwość. Ostatnio Pan wcisnął mi się w kolejkę do kasy dla uprzywilejowanych (czyt./patrz: znak: kobieta w ciąży!);)

    OdpowiedzUsuń