środa, 5 września 2012

9w4d

Ech, martwię się.
Zarejestrowałam się na forum, pomyślałam, że fajnie poznać nowe osoby, na podobnym etapie ciąży, walczące z mdłościami, z wyborami wózka/łóżeczka/kołyski, dzielące się radościami i problemami. Ale jak kolejny raz wchodzę i czytam, że 'serduszko przestało bić', to mi się odechciewa. Wiem, że czasami tak się zdarza, niestety nikt na to nic nie poradzi, ale jakoś tak... smutno. Daję sobie bana na fora.

Kolejna wizyta dopiero 17.09, jeszcze tyyyle czasu. Chciałabym już zobaczyć to moje kilku centymetrowe szczęście.





10 komentarzy:

  1. Oj rozumiem cię, ja żyłam od wizyty do wizyty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaczęłam właśnie czytać Twojego bloga, będę nadrabiać zaległości i przeczytam od początku.
    Ja również, jak pisze koleżanka wyżej, żyję od wizyty do wizyty. I tak będzie do końca ciąży, zaczynam myśleć, że to normalne w ciąży. Zamartwianie się itd. też normalne. Ale nie można tego podsycać czytaniem historii w internecie.
    Straciłam poprzednie Maleństwo i radzę Ci, żebyś nie czytała żadnych forów, stron i nie googlowała każdej dolegliwości. To naprawdę stresuje i źle oddziałuje na Ciebie i Dzidziusia.
    Ja tak robiłam. Przestałam. I czuję się dużo lepiej.
    Zamiast buszować w necie, skup się na ciąży, na myśleniu, jakie będzie Twoje życie z dzidzią, rób sobie już listy wyprawkowe :) Pomaga

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam swoje początki, ale się dłużyło!
    A tymczasem odliczamy dni do porodu! zleci w chwile, uwierz!
    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zleci bardzo szybko ;)

    http://kolejnyrozdzialzycia.blogspot.ie/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też mam 17 wizytę!!! I tak żyję, od wizyty do wizyty, a zamiast czytać różne fora i się dołować, chodzę po blogach. Oczywiście i tak się martwię, ale przynajmniej nie odkrywam nowych chorób u siebie i jakoś żyje.

    Pozdro :)Brigitta

    http://brigitta.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj. Teraz tak bedzie.. Będziesz żyła od wizyty do wizyty. Dla mnie przełomowym momentem było Usg połówkowe. Zleci moment. Trzymam kciuki. Bądź optymistycznie nastawiona.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaprasza m tez do siebie www.milowewzgorze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. też byłam na forum ale nie piszę już tam nic a nic jakoś mnie to nie wciągnęło to pisanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lepiej nie czytać takich rzeczy, bo potem to wydaje się, że wszystkie dolegliwości są podobne, do tych, aktualnie mamy. I tylko się człowiek zamartwia. A w ciąży, tym bardziej na początku chyba jeszcze bardziej.
    Pozdrawiam:)
    (moniqa88.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  10. I ja się pod tym podpiszę:)
    Jeśli chodzi o dolegliwości niepokojące, to najlepiej poradzić się lekarza a nie Koleżanek na forach, które panikują zamiast realnie zadziałać.
    Lepiej posiedzieć na forum o wózkach czy innych rzeczach dla dzieci a ostatnie dwa miesiące będą spokojne i szczęśliwe;)

    OdpowiedzUsuń