środa, 22 sierpnia 2012

Co w brzuchu gra..

Witam się po kolejnej wizycie.
Niestety moje wyniki nie wyglądają najlepiej, tzn. generalnie wszystko w porządku, poza tą nieszczęsną glukozą i tsh. Chwilowo jestem na diecie bez cukrowej, w piątek muszę powtórzyć badanie. Czuję się fatalnie, dla mnie dzień bez słodyczy to masakra, jestem wściekła i bez kija nie podchodź. Mam nadzieję, że ta moja kilkudniowa 'dieta' zadziała i cukier trochę spadnie, bo jak nie to oprócz wizyty u endokrynologa czeka mnie jeszcze diabetolog ;/

Na szczęście z Bąblem wszystko dobrze. Na poprzedniej wizycie miał niecałe 3mm, a teraz 'wielkolud' mierzy już 11,3mm. Serducho bije. Pani doktor pokazywała gdzie jest główka i mówiła, że na badaniach prenatalnych za jakieś 4-5tyg. już będzie wszystko wspaniale widać. USG pokazało teraz 7t2d.



Dalej mnie męczą mdłości... i to takie całodniowe. Poza tym mam mega ochotę na piwo, nigdy nie przepadałam, a teraz jak widzę to aż mi się oczy świecą, mąż się śmieje, że ciekawe co z tego Bąbelka wyrośnie jak już na piwo ma chęć :P

W ogóle jakoś podświadomie nastawiam się na chłopaka. Zawsze chciałam mieć syna. Moja mama i teściowa mówią, że dziewczynka ma być, no ale wiadomo, co by nie było najważniejsze żeby było zdrowe :)) 

1 komentarz:

  1. ale malutki :) Moja teściowa też chciała wnusię, a urodził się wnuczek, a mimo to teściowa oszalała na punkcie Ignasia.

    OdpowiedzUsuń