sobota, 13 lutego 2016

Jakżyć.

Proszę Olka by posprzątał klocki. On odpowiada:
-Mama, ja w ogóle nie mam siły żeby sprzątać!

Zaczął się też etap "CZEMU?". Nie da się wygrać.
Za 138457593 "czemu?":
Ja: -Bo nie ma dżemu.
Ol: -Czemu nie ma dżemu?
Ja: -Bo są powidła.
Ol: -Czemu?
Ja: -Bo nie ma dżemu.
Ol: -Czemu?
Ja: -Bo są powidła.
Ol: -Czemu?
Ja: -Bo zjadłeś dżem.
Ol: - ???? czemuuuu?
Ja: -Bo chciałeś zjeść?
Ol: -Bo nie ma dżemu!

#jakżyć


wtorek, 29 grudnia 2015

"Selce w galdle"

Zapisuję, tak "ku pamięci", chociaż tekstu z panią-małpką chyba nigdy nie zapomnę :D

Taka sytuacja.
Stoję z młodym przy kasie w biedronce, przed nami kobietka w futrze i nagle Ol głośno pyta "Mamusiu, czemu pani się przebrała za małpkę????"

* * *

Wieczór, pytamy Olka czy idzie spać.
Ol: "Nie idę do spania bo nie mam zmęczenia! Rozumiesz to?"
No tak jakby trochę kumam.

* * *

Ol:-Mamusiu, mam selce w galdle, tak jak babcia miała. (tak jak babcia miała, kiedy wywinąłem fikołka na łańcuchu zawieszonym między słupkami, po czym glebnąłem na chodnik prawie skręcając sobie kark)

* * *

Mokrymi rękami złapałam Olka, na co on:
-Mamusia, wytrzyj sobie rączki bo mnie OMOKŁAŚ!

wtorek, 29 września 2015

Słowotwórca

Olek wskazując na farelkę pyta przekornie (bo przecież doskonale wie) -Co to jest?
Ja: -To jest farelka.
Ol: Dmuchajka, nie fajejka!! 

Żelazko jest prasowajką. Nie wiem kto takie skomplikowane nazwy powymyślał, jak to przecież takie oczywiste.